159
Posted 16 październik 2009 by Kamil CzapigaCategories: Inne, foto
Sto pięćdziesiąt dziewięć to prawie sto sześćdziesiąt.
Na sam początek coś na ząb, coś grubego jak Manuel Uribe, tłustego jak stare beaty Wu-Tang-Clan z lat 90-tych i soczystego jak tanie, przeterminowane napoje z Biedronki – {ths} – typo-mistrz, Thomas Schostok, czy też jak sam woli – {ths}. Papierowy street-artowiec, grafficiarz, ilustrator i przede wszystkim świetny projektant i typograf tworzący własne czcionki jak i pojedyncze litery. Jego arty ociekają old-schoolem. Meksykańskie maski, stare komiksy, Elvis żyje i wszystko jasne. Polecam.
Na drugi ząb coś innego, coś czego jeszcze do końca nie przetrawiłem, coś co polecił mi mój profesor z rysunku i malarstwa w odniesieniu do moich rysunków – ilustracje i plakaty Magdy Drobczyk, absolwentki Katowickiego ASP na wydziale projektowania graficznego – tutaj jej profil na MySpace – Całkiem ciekawe mięso, prawda?
Powyższe przykłady są dla mnie dobrą inspiracją, a właściwie motywacją (bo to właśnie motywacji mi trzeba), aby cokolwiek zrobić, bo przez moje lenistwo ostatnio nic ciekawego nie powstało. Mija bardzo dziwny dla mnie tydzień. Wziąłem się powoli za powtarzanie materiału z matematyki i przypadkiem także z historii sztuki, bo wypadł nam jakiś test z całego antyku. Musiałem więc trochę czasu poświęcić na naukę (część z tego czasu to oczywiście praca w systemie dwugodzinnym), dlatego też tydzień ten uważam za wyjątkowo dziwny. 20 zadań z matematyki, które zrobiłem w niedzielę, to więcej niż zrobiłem przez ostatnie 2 lata. Coraz bardziej dociera do mnie, że może faktycznie warto przysiąść, poświęcić trochę czasu, ale skończyć tą szkołę z jakimś zadowalającym (nie mówię dobrym) wynikiem.
Jako jedyna osoba z prawie 60-ciu nie mam zatwierdzonego projektu dyplomu, ale jakoś nie jestem tym przejęty, wszystko będę musiał pozałatwiać w przyszłym tygodniu. Kupiłem zajebiste stalówki i tusz, ale nie mam za to teraz pieniędzy na farby, chyba będę musiał znowu męczyć się z olejem, tak jak przez cały ostatni rok, przynajmniej na najbliższych zajęciach.
Dopełnieniem tego całego zamieszania jest oczywiście wspaniała pogoda która przez ostatnie 2-3 dni panowała za oknem, musiałem aż zrobić kilka zdjęć bo sam bym za kilka miesięcy nie uwierzył w to, że 14 i 15 października nak***iało śniegiem przez całą dobę.
Pozdro 600 i idę rysować.















